FIRMĘ TWORZĄ LUDZIE (1)
Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Suma wszystkich przedświątecznych smutków

Święta to czas magii, białego puchu, błyskających lampek, zapachu choinki i pierniczków, wybaczania i czułości, wigilijnej wieczerzy, czas bliski i rodzinny. Świąteczna radość wylewa się z telewizora. W reklamie telefonii komórkowej schodzą się rodzice, pod wpływem nastroju chwili i małego podstępu dzieci; w reklamie portalu zakupowego zbuntowana nastolatka odnajduje wspólną cząstkę z dawno niewidzianą babcią.

A co jeżeli tak nie jest naprawdę?

A co jeżeli nie jest jak w bajce, jak w reklamie?

Co z ludźmi, którzy przed świętami stracili kogoś bliskiego i przy stole jego nieobecność aż krzyczy? Co z tymi rodzinami, które po drodze rozbiły się jak filiżanka z porcelany i żadna magia świąt już ich nie poskłada? Co z tymi, którzy przygotują świąteczny stół, ale poza nimi nikt więcej tam nie usiądzie? Co z tymi, którzy zamiast przy świątecznym stole wigilię spędzą w szpitalu?

Wszystkie te smutki, które normalnego dnia są jeszcze znośne albo można udawać, że ich nie ma, w Święta bolą bardziej. Ludzka samotność, niedostatek, strata uwypukla się i parzy dłonie.

To taki czas, w którym wszystko jest bardziej.  Co wtedy, kiedy więcej jest  tego, czego chcemy uniknąć i staje się tego tak dużo, że ogarnia, zalewa nas jak ocean smutku. Cokolwiek złego się wydarza, w tym czasie przygniata bardziej. Nie oglądam telewizji, nie słucham radia, żeby nie słyszeć o ludziach, którzy stracili dom, rodzinach, które rozpadły się na zawsze czy zmarzniętych psach.

W tym czasie myślę mocno o wdzięczności za to, co mnie spotkało w tym roku, za to, co wywalczyłam sama, za słowa wsparcia, za uśmiechy nieznajomych na ulicy. Zmieniałam to, co mnie drażniło w czułość i wdzięczność. To był dobry i ważny rok.

Ale co kiedy tego smutku, żalu i strachu jest tak dużo, że nie sposób zdobyć się na wdzięczność?

To nie będzie tekst z cyklu jak poczuć się świetnie w pięciu krokach, to raczej tekst, który pomoże mi poradzić sobie ze smutkiem bliskich osób, którego nie umiem naprawić, ze stratą, której niczym nie da się zastąpić.

Święta to ten czas, który ma być kwintesencją radości, demaskuje kontrasty z całą doniosłością. To właśnie wtedy szczodrość losu onieśmiela mnie najbardziej. A wszystkim, co wiem i mam, chciałabym się dzielić. Ten tekst piszę po to, by przytulić tych, do których mi daleko geograficznie, a blisko sercem. Ten tekst piszę, żeby trochę ogrzać chłód braku.

Może gdyby wszyscy Ci, którzy czują wdzięczność, mogli zrobić krok w stronę tych, którzy czują brak, samotność byłaby mniejsza.

Wybaczcie ten smutek i ckliwość, – ale kiedy, jak nie dziś?

Na koniec nie mam niestety żadnego morału ani odpowiednich słów otuchy dla tych, którzy nie będą szczęśliwi w te Święta.  Po prostu życzę każdemu jak najwięcej wrażliwości na innych i uważności dla siebie. Umiejętności dawania z siebie więcej niż drogie lub starannie zapakowane prezenty.

 

Photo by Sharon McCutcheon on Unsplash

Podziel się wpisem z innymi

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Największa satysfakcją dla blogerki jest pogadać.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy powiedz cześć, jeśli znamy się już dłużej powiedz coś więcej.
Napisz, skomentuj, poznajmy się, pogadajmy.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na  Facebooku
Dużo mnie jest też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak).

Udostępnij na FB

Dodaj komentarz

15 − 2 =

Close Menu
×
×

Koszyk