Pierwsze spotkanie to czas wzruszeń. Prawniczka o rozwodach.
Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Pierwsze spotkanie to czas wzruszeń. Prawniczka o rozwodach.

„Halo? Dzień dobry, czy dodzwoniłam się do kancelarii? Tak? Mam taki temat.. w zasadzie jeszcze nie
wiem od czego zacząć. To sprawa rodzinna. Nie układa mi się z partnerem. Nie płaci na dzieci. Nie
chciałabym się tutaj rozwijać. Ciężki temat. Czy można się z Panią spotkać?”
Najczęściej trafia do mnie osoba z tzw. polecenia, która już wie, że ktoś inny był zadowolony z mojej
pomocy. To niewiele zmienia. Wykonanie telefonu do prawnika oznacza zmierzenie się z poważnymi
problemami w naszych życiu. To jednak pierwszy drobny krok, aby odzyskiwać swoje życie lub
rozpocząć budowanie go, na własnych warunkach.
Gdy pojawiacie się Panie w kancelarii, jesteście moimi gośćmi. Czeka na Was woda, kawa. Będziemy
rozmawiać tylko we dwie. Wszystko czego się dowiem, pozostaje między nami. Zachowanie
poufności to wyraz mojej lojalności, ale też obowiązek radcy prawnego.
Na stanie zawsze mam chusteczki higieniczne i czas.
Pierwsze spotkanie, to poznawanie się nawzajem
i często czas wzruszeń.
„Pani mecenas, nie będę owijać w bawełnę, chyba będziemy musieli się rozwieźć. To jest straszne.
Nigdy nie sądziłam że do tego dojdzie. Teraz nie wiem jak się za to zabrać, jak zareaguje mąż. On nie
wie, że u Pani jestem. Mamy dzieci, dwójkę. Kompletnie się nie dogadujemy. On się zmienił. Nie
angażuje się w dom, rodzinę. Ma do mnie ciągłe pretensje, że nie ma mnie w domu. A przecież ja
jestem w pracy. Ciągle przeszkadza mu bałagan, ale sam nic nie robi. Wrzeszczy na mnie przy
dzieciach. Jak próbowałam rozmawiać, proponować terapię to mnie wyśmiał. W dodatku nie chce
płacić na dzieci. Mówi, że skoro pracuję, to mam pieniądze i on nie będzie mi niczego dawać.”
Sytuacja brzmi znajomo? Nie, nie każda jest taka sama. Przeciwnie, życie pisze tak różne scenariusze,
że nie starczyłoby lasów, aby je spisać. Ale, obawy zawsze są podobne. Boimy się o nas, o dzieci, o to
co będzie. Stres narasta i utrudnia zebranie myśli. Droga przed nami wydaje się wyboista i nie mieć
końca.
Na początku sprowadzam, co wymaga działania natychmiastowego. Musimy zabezpieczyć
bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne Pań i dzieci. Dlatego pytam, czy nadal mieszkacie Państwo
razem, jaki przebieg mają kłótnie oraz czy matka posiada pieniądze na utrzymanie. Odpowiadam na
najbardziej naglące pytania, wyposażam w informacje, jak zachowywać się w przypadku aktów
przemocy i podejmuję działania, dzięki którym w stosunkowo szybkim okresie dochodzi do
przekazania środków finansowych przez ojca.
Na tym etapie, z reguły widzę jak bierzecie Panie głęboki oddech. Uspokajacie się.
Prawo jest po Waszej stronie. Ja jestem po Waszej stronie.
Od takiej rozmowy do wniesienia pozwu do sądu może upłynąć wiele czasu. Oczywiście prawnik zrobi
to szybko, ale nie o nasze tempo chodzi. Spokojnie. Rozwód to poważna sprawa. Informacje które
przekażę muszą osiąść w głowie. Przede wszystkim jednak, aby rozpocząć dalsze działania, trzeba
czuć, że nadszedł ten właściwy moment i, że decyzja jest ostateczna.
„Halo, Pani Mecenas, dzień dobry. To ja,…., pamięta mnie Pani? No więc, trzeba wysłać ten pozew.
Czas leci, nie ma się już nad czym zastanawiać.”
Zatem zaczynamy. Tym razem nasze spotkanie jest bardziej robocze. Rozmawiamy m.in. o tym, czy
będziemy wnosić o orzeczenie rozwodu z winy małżonka, z kim będą mieszkać dzieci i jak ustalić
wysokość alimentów. Zaczynamy zbierać dowody. Opowiadam o tym, jak wygląda proces rozwodowy
​i jak można go przeprowadzić możliwie najspokojniej i najszybciej. Padają wszelkiej maści pytania, od
typowo prawnych, aż po ubiór na sali sądowej. Odpowiadam na wszystkie. Po to jestem.
W dalszym okresie pozostajemy w stałym kontakcie. Jeżeli jest do tego przestrzeń, działam spokojnie,
usilnie dążąc do załatwienia sprawy najdelikatniej i najszybciej. Jeżeli sytuacja wymaga
zdecydowanych działań, magazynek argumentów czeka naładowany.
Proces potrwa najmniej kilka miesięcy, w sprawach trudniejszych dłużej. Pojawią się chwile stresu.
Niekiedy trzeba będzie podejmować decyzje natychmiast. Dopilnuję, by były dobre. Podpowiem.
Na końcu drogi usłyszycie „dnia… Sąd Okręgowy w .. orzeka rozwiązanie małżeństwa stron przez
rozwód…” i nadejdzie ulga. Myśl „Zrobiłam to!”. Czas na Nowe.
Tego Lepszego i Nowego Paniom życzę.
Bądźcie zdrowe, szczęśliwe i odważne.
Wszystkiego, co Najlepsze!
Pozdrawiam Panie, z którymi miałam przyjemność pracować. Myślę o Was ciepło.
                                                                                                            —————————————————————————————————————————————————–
 Twój prawnik
Magdalena Bursa-Łapińska
Instagram: @paniprawnik_rozwodywpraktyce

Podziel się wpisem z innymi

Największa satysfakcją dla blogerki jest pogadać.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy powiedz cześć, jeśli znamy się już dłużej powiedz coś więcej.
Napisz, skomentuj, poznajmy się, pogadajmy.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na  Facebooku
Dużo mnie jest też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak).

Udostępnij na FB

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zainspiruj się produktami KBK