FIRMĘ TWORZĄ LUDZIE (3)
Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Młodych droga do sukcesu

Kiedy ostatnio przygotowywałam się do wręczenia stypendiów dla zdolnych dzieciaków, pomyślałam, że chcę dać im coś więcej. Kasa jest ważna, bo dzięki niej pojadą na wycieczkę w góry, dojadą na dodatkowe zajęcia, opłacą bilet PKS, wykupią lekcje śpiewu czy tańca.
Kasa jest ważna. Ale ważniejsze jest to, by w życiu podejmować właściwe decyzje, bo one doprowadzą Cię do pieniędzy i satysfakcji. Ważniejsze jest to, by wiedzieć, czym się kierować.
Przygotowałam dla nich krótki wykład, spisałam myśli, punkty. Chcę się podzielić tym, co dzisiaj już wiem, czego doświadczyłam, co odkryłam, a mając lat naście, nawet nie myślałam o tym, że tak to może być.
Punktów, które według mnie prowadzą do sukcesu i szczęścia, jest osiem.
Posłuchajcie.
1. To, kim dziś jesteś, zależy od tego, co zrobiłeś wczoraj.
To, kim będziesz jutro, zależy od tego, co robisz dziś.
Jeżeli chcesz odnieść sukces, to ten sukces będzie miał swoją cenę. W moim przypadku to była szkoła z internatem i wyprowadzenie się z domu w wieku 15 lat. Nauka po nocach. Półtorej godziny wolnego przez cały dzień przez 4 lata liceum. Wyjazdy za granicę do pracy — w Norwegii sprzątałam domy, a w Anglii pracowałam w rzeźni. Zdarzało się, że ręce miałam tak zmęczone, że nie byłam w stanie zdjąć buta. Zarabiałam na kurs prawa jazdy, na sukienkę na studniówkę, na to, żeby się utrzymać na pierwszym roku studiów.
Studiując dziennie prawo, po pierwszym roku zaczęłam szukać pracy, trafiłam na pracę w finansach – brzmi dobrze? Nie do końca. Moja praca polegała na tym, aby roznieść ulotki, zrywki przykleić na słupach, włożyć listy do skrzynek. Jeździłam PKS po wioskach, szukając klientów, w torebce miałam kawałek kiełbasy dla psa, który chciałby mnie przegonić ze swojego podwórka. Raz czy dwa się przydała.
Podejmując swoje życiowe decyzje decydujesz, w jakiej kolejce się ustawiasz. Decydujesz, ile chcesz zarabiać, czym chcesz się zajmować. Są kolejki, w których nie musisz się dużo uczyć, wysilać, mierzyć ze sobą, przekraczać swoich granic, ale nie oczekuj, że na końcu czeka tort, fanfary i błyski fleszy.
Dziś mogę powiedzieć, że odniosłam sukces. Mam 34 lata, z mężem prowadzę 4 firmy, wychowujemy 4 dzieci, 2 psy, kota i ostatnio złapaną przez syna leśną jaszczurkę o wdzięcznym imieniu Bella. Zatrudniamy ok. 80 osób, do tego podróżujemy i znajdujemy czas dla siebie. To dla mnie sukces, ale on nie spadł z nieba, nie potknęłam się o niego na ulicy, nie ukradłam go komuś. Podejmowałam odważne decyzje i wypracowałam.
I pracuję dalej, bo stawiam przed sobą nowe cele, mam misję, aby wspierać kobiety w osiąganiu sukcesów. Chcę to robić poprzez tego bloga, poprzez kalendarz Dobrych Dni, który jest już w sprzedaży, poprzez nagrania, które niedługo ruszą, poprzez wykłady i książki, które zamierzam napisać.

2. Ważniejsze od tego, czego będziesz się uczyć, jest to, kogo będziesz spotykać.
Uczestniczyłam ostatnio w wielu rozmowach dotyczących tego, jakie młody człowiek powinien wybrać studia, jaki kierunek, jaką szkołę średnią? Co dwa dni prostowałam teorie wyniesione ze szkoły pod tytułem: idź do zawodówki lub technikum – przynajmniej będziesz mieć zawód. To mogło mieć znaczenie 20 lat temu, kiedy bezrobocie wynosiło 15 procent. Dziś możesz wybrać pracę, jaką sobie zamarzysz lub założyć własną firmę. Warunek jest jeden: musisz być dobry w tym, co chcesz robić. Musisz to robić z pasją, zaangażowaniem, sercem. Wychodzi poza schemat. Odważyć się. A „Idź do zawodówki lub technikum – przynajmniej będziesz mieć zawód” jest zaprzeczeniem tego, jak wygląda dzisiejszy rynek pracy.
Powiem to wprost – nie jestem przeciwniczką technikum czy zawodówki, często są to szkoły na wysokim poziomie, ale to już tak nie działa „przynajmniej będziesz mieć zawód” nie przekonuje dzisiejszych przedsiębiorców. „Zawsze marzyłem o tym, żeby pracować w drewnie”– już tak.
Są ludzie, którzy od dziecka wiedzą kim chcą zostać. Ja tak miałam. W wieku 8 lat obejrzałam film „Ludzie honoru” i wiedziałam. Podjęłam decyzję, że zostanę prawnikiem. Będę walczyć o pokrzywdzonych, stać na straży sprawiedliwości i nieugięta, stalowym wzrokiem miażdżyć oponentów. Po jakimś czasie znajomy rodziców – radca prawny, powiedział, że jestem wystarczająco inteligenta i bezczelna, aby odnieść sukces jako prawnik i wmurował mnie w tę decyzję.
Obrałam cel i mocno do niego dążyłam, w szkole podstawowej szczególnie dbałam o wiedzę z zakresu historii i WOS-u, byłam bardzo aktywna społecznie i samorządowo. Czytałam, słuchałam, uczyłam się, żyłam swoim planem. Dążyłam do celu. Zdałam egzamin po szkole podstawowej z wynikam 97% i 94%. Wybrałam liceum, które dawało mi dużą szansę na studia prawnicze w trybie stacjonarnym. Dostałam się na studia. Poszłam na praktykę do kancelarii i wtedy okazało się, że chciałam czegoś innego. Tzn., że nie jest jak w filmie, że to nie ludzie honoru, a bardziej skoncentrowani na pieniądzach i zachwyceni sobą egocentrycy. Nie mówię tu o wszystkich prawnikach, ale o kancelarii, do której trafiłam.
Wtedy podjęłam decyzję, że skończę studia prawnicze, ale zmieniam mój życiowy cel.
Będę pracować w bankowości – postanowione.
To, co chce Ci powiedzieć, to, że jeżeli nie wiesz co chcesz robić w życiu, to nic złego. A nawet jeśli wiesz, a w trakcie zmienisz zdanie, to też w porządku. Wybierz szkołę, kierunek, studia ambitnie, wybierz takie miejsce, o które będziesz musiał się postarać, wybierz wysiłek i zaangażowanie. Bo spotkasz tam ludzi, którym też zależy, którzy będą się strać. Spotkasz tam ludzi, którzy będą zarażać Cię swoją pasją i chęcią do osiągania szczytów. To będzie dużo ważniejsze niż to, czego będziesz się uczyć.
Być może w szkole średniej lub na studiach poznasz swojego przyszłego męża albo żonę, a już na pewno spotkasz tam kogoś w kim się zauroczysz, zakochasz. Ta osoba będzie miała wówczas na Ciebie większy wpływ niż mama, tata, ciocia i brat i ich wszystkie dobre rady i życzenia najlepszego razem wzięte.

Więc dobrze wybierz miejsce, w którym spotkasz ludzi, bo to oni potem zaczną współtworzyć Twoje życie.
Słyszałeś taką tezę, że jesteś częścią składową 5 osób, które są w Twoim najbliższym otoczeniu? Wybierz dobrze swoich ludzi i swoje otoczenie, bo będą tworzyć Ciebie.

Jeżeli nie jesteś pewien co to ma być,to wybierz kierunki szeroko rozwijające: ekonomia, psychologia, dziennikarstwo, finanse dużo łatwiej się po takich studia ukierunkować, kiedy będziesz wiedzieć o sobie więcej niż po kierunkach wąskich specjalizacji Geografii środkowoazjatyckiej czy Eurytmii. Wybierz kierunek, który czujesz, którego z przyjemnością będziesz się uczyć po nocach, do którego czujesz pociąg i pasję. Nie musisz wiedzieć na pewno, wystarczy, że Ci się wydaje, że masz przeczucie i zawsze potem możesz zmienić zdanie.
Ja jestem prawniczką – pracuję w finansach, mój mąż jest polonistą – pracuje w finansach, moja siostra jest po filologii francuskiej — projektuje wnętrza, moja mama najpierw skończyła technikum geodezyjne, żeby potem się przekwalifikować i pracować jako księgowa. Bardzo często w życiu jest tak, że robisz coś innego, niż to, czego się uczułeś. I to jest w porządku.
Punktów, o których chcę Ci opowiedzieć jest osiem, dziś opisałam dwa. Ciąg dalszy nastąpi. Mam jeszcze dużo do napisania, a niedługo do powiedzenia.

A teraz ostatnia myśl, być może najważniejsza z całego tego wywodu.
Bez względu na to, co będziesz w życiu robić, czy sprzątać łazienki jak ja w Norwegii, myć podłogi, kroić mięso w rzeźni, pisać bloga, prowadzić warsztaty dla menadżerów, to rób to zawsze najlepiej jak potrafisz. Rób to na maksa. Profesjonalnie i zaangażowanie tak jakby to była najważniejsza z rzeczy, wówczas Twoja praca zostanie dostrzeżona i doceniona. Walt Disney mówił „Rób to, co robisz tak dobrze, by ludzie chcieli zobaczyć to ponownie i przyprowadzić przyjaciół”, ja dodam do tego „Rób to, co robisz tak dobrze, by ludzie, którzy to zobaczą, chcieli widzieć to ponownie i by poprosili Cię, żebyś nauczył innych jak to robić”.

Photo by Javier Allegue Barros on Unsplash

Podziel się wpisem z innymi

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Największa satysfakcją dla blogerki jest pogadać.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy powiedz cześć, jeśli znamy się już dłużej powiedz coś więcej.
Napisz, skomentuj, poznajmy się, pogadajmy.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na  Facebooku
Dużo mnie jest też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak).

Udostępnij na FB

Dodaj komentarz

four − 1 =