IMG_9928
Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Lubię poniedziałki…

Lubię poniedziałki…
Kocham mojego męża, dzieci, rodzinę, domowy czas, snucie się w piżamie, domowe pielesze, ogień w kominku, zapach kawy, puchate kapcie i skarpetki, zimowy koc w gwiazdki.
Uwielbiam sobotnie wylegiwanie się w łóżku i wspólne robienie śniadania w okolicy godziny dwunastej. Mała Marianna nakrywa do stołu, niesie sześć talerzy. Ustawiając je na stole, wypowiada imię każdego domownika. Czynność powtarza przy układania noża i widelca. Nóż dla mamy Kasi, widelec dla taty Marcina, talerz dla Uli, kubek dla Franka, talerzyk dla Mani i Jasia… Jest chętna do pomocy, wręcz obraża się, jeśli ktoś inny to zrobi. Mania ma cztery lata, blond włoski, niebieskie oczka, ze stosem 6 talerzy w małych rączkach wygląda rozczulająco.
Do pomocy namawiam również starszego, pięcioletniego synka. Janek natomiast zanim zaniesie ser i chleb na stół musi wspomnieć wszystko, o co go poprosiłam przez ostatni tydzień. Że musiał zgasić światło, przebrać piżamę, umyć ręce i zęby, posprzątać zabawki, przykryć się kocykiem. Chyba już kiedyś jakiś poeta opisał ten stan … Wyliczankę kończy puentą „Zawsze, wszystko ja…ehhhh”
Sobota jest rodzinna, leniwa, wspólna, powolna. Śniadanie trwa spokojnie godzinę. Wiejskie jajka od sąsiadki babci, chleb, szynka, kiełbaski, pasta z ryby lub jajka, rzodkiewka, pomidory, szczypiorek. Herbata z liści w dzbanku. Kakao w kubeczkach dla dzieci, wielka kawa z jeszcze większą pianką dla mnie.
Śniadanie w sobotę można jeść w piżamie, w szlafroku. Po śniadaniu czas na wspólną bajkę i przytulanie. Potem gotowanie razem, robienia ciasta. Małe rączki zawsze pomagają, więc kończy się mąką na podłodze, skorupką w cieście i wielkim praniem, ale warto.
Sobota i niedziela jest leniwa, spokojna, rodzinna, uciapana i rozczochrana. Trochę brudzimy, trochę sprzątamy. Bliska, ciepła, pachnąca domowym ciastem drożdżowym z kruszonką i kakao, wyciskanym sokiem z pomarańczy i jabłuszkami krojonymi w ósemki.
Ale lubię też poniedziałki. Uwielbiam wręcz. Przez weekend łapię moc, jestem nieumalowana, snująca się, niepoukładana i w piżamie. A w poniedziałek wstaję wcześnie, w wersji idealnej dzień zaczynam treningiem, (od wiosny wracam do tego), razem z mężem rozwozimy dzieci do szkół i przedszkola, jadę do firmy.
Poniedziałek jest pełny mocy, nowych pomysłów, nowej energii, uśmiechu i mocy.
W pracy spędzamy ponad 8 h, to większa część naszego dnia (odejmując czas na sen). Dbam o to, żeby moja praca dawała mi szczęście, satysfakcję, uśmiech, moc.
Możesz mi powiedzieć jasne… Ty masz swoją firmę, to może Cię to cieszyć. Jasne…
Ja też kiedyś pracowałam na etacie. Była taka firma i taka szefowa, z którą pracowałam pół roku. Ona uświadomiła mi, czego nie chcę dla siebie i czego nie chcę dla swoich pracowników. W niedzielę wieczorem bolał mnie brzuch na myśl o pracy, w poniedziałek rano miałam łzy w oczach. Byłam dyrektorką banku. Moje doradczynie dostawały rozstroju żołądka, kiedy wchodziła nasza dyrektor regionalna. Trzy doradczynie ustawiały się w kolejce do toalety.
Wtedy podjęłam swoją decyzję. Zrezygnowałam z tej pracy. Założyłam swoją firmę. Zadbałam o siebie, o to, żeby poniedziałki były dobre.
Lubię poniedziałki, wręcz uwielbiam.

 

Na śniadanie w sobotę proponuje „rodzinną patelnię”

-kiełbaski

– jajka

-szpinak lub inne zielone

– ser kozi

– pomidorki koktajlowe

(lub cokolwiek innego co znajdziesz w lodówce)

Wrzuć na patelnię kiełbaski i szpinak i podsmaż chwilę. Następnie wbij jajka i przykryj patelnię przykrywką. Poczekaj aż jajka się zetną.
Dodaj ser kozi i pomidorki.

Całość posyp ulubionymi ziołami, solą i pieprzem.

Smacznego!

Podziel się wpisem z innymi

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Największa satysfakcją dla blogerki jest pogadać.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy powiedz cześć, jeśli znamy się już dłużej powiedz coś więcej.
Napisz, skomentuj, poznajmy się, pogadajmy.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na  Facebooku
Dużo mnie jest też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak).

Udostępnij na FB

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zainspiruj się produktami KBK

  • Promocja!

    Kalendarz Akademicki 2021/2022 – Piwonie

    85,00 
    Dodaj do koszyka
  • Promocja!

    Kalendarz Akademicki 2021/2022 – Złota Trawa

    85,00 
    Dodaj do koszyka
  • Promocja!

    Kalendarz Akademicki 2021/2022 – Liście i kwiaty

    85,00 
    Dodaj do koszyka