Kobiety pracujące ;)

thought-catalog-641073-unsplash

Wiele rzeczy się zmienia, świat staje się coraz bardziej nowoczesny, wszędzie słychać o równouprawnieniu… Nie dalej jak 6 lat temu pracowałam w restauracji, gdzie szef wyżywał się na wszystkich zatrudnionych kobietach. Szef kuchni – super, ale już z pomocą kuchenną się nie liczył. Tak samo z obsługą sali : kelnerzy spisywali się na medal, żarty, przybijanie piątki. Kelnerki (mimo, że były dokładniejsze, bardziej przykładały się do pracy i dbały o porządek na sali) wciąż robiły coś źle. Bardzo często bywało tak, że kelnerki zostały oskarżone o coś, co zrobili ich koledzy – i mimo, że koledzy przyznawali się do winy, to Szef nie chciał tego słuchać.
Dochodziło do wyzwisk i komentarzy typu ‚Wiadomo, baba…’
Pamiętam, że niesamowicie przeżywałam tamtą sytuację, dochodziło do tego, że przed pracą musiałam wziąć kilka tabletek, bo na samą myśl o szefie skręcałam się z bólu. Wytrzymałam tam 8 miesięcy i opuściłam to miejsce z niesamowitą ulgą.
Z tego co słyszałam w dalszym ciągu pracodawca tak traktuje swój personel, przez co wciąż zmieniają się tam pracownice, bo żadna nie może wytrzymać…
O tym człowieku, jego metodach pracy i podejścia do pracownika mogłabym pisać godzinami…
To człowiek kompletnie pozbawiony szacunku do płci przeciwnej.
W tej pracy przekonałam się właśnie, że wciąż jednak krąży jakiś schemat, mówiący o tym, że ‚kobieta w pracy jest gorsza’.
Ja uważam odwrotnie – pracowałam w wielu firmach i zauważyłam, że kobiety są bardziej zaangażowane i wkładają więcej energii i emocji w swoją pracę (oczywiście nie jest to reguła, lecz spostrzeżenie).

Pozdrawiam wszystkie kobiety pracujące, które są doceniane przez swoich pracodawców 😘
A jeśli nie jesteście – najwyższa pora zmienić pracodawcę 😉😁

❤️❤️❤️

Dodaj komentarz

four × two =