FIRMĘ TWORZĄ LUDZIE (21)
Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Firmę tworzą ludzie – historia Angie

Dziś dla wielu przedsiębiorców największym wyzwaniem biznesu jest znalezienie i utrzymanie dobrego pracownika. Sprawa nie jest łatwa, bo warto zwrócić uwagę na kompetencje, cechy charteru, sposób komunikowania się, wartości, jakimi się kieruje kandydat i to, w jaki sposób się prezentuje. Warto, żeby te wszystkie obszary zgrały się, tzn. u pracodawcy, u wybranego pracownika i z zespołem, do którego trafia. A potem oprócz tego, że to się zgadza na zasadzie pierwszego wrażenia, musi się jeszcze zgodzić w tak zwanym praniu, czyli w praktyce.

Nasze historie ze współpracownikami, którzy pracują z nami od lat, zaczynały się bardzo różnie. Zdarzało się, że rekrutowaliśmy kelnerkę podczas pracy, zdarzało się, że dostawałam polecenie i zamiast rekrutacji w garniturach była rozmowa przy kawie i zdarzyło się kiedyś tak, że pewna wyjątkowa osobą przyszła na giełdę pracy organizowaną przez Urząd pracy w Lęborku. Giełda pracy to dziś już niespotykana sytuacja, gdy na ogłoszenie o staż na jedną godzinę przychodzi np. 10 osób bezrobotnych, gotowych do przyjęcia stażu lub po podpis.
Poznaliśmy tam Angelikę, młodą dziewczynę, o ognistych włosach, w mocnym makijażu, która dopiero wróciła z pracy za granicą i jeszcze do końca nie wiedziała czego chce, jakiej pracy szuka. Ale my wiedzieliśmy, że szukaliśmy jej.

Angelika ten moment wspomina tak „Do dzisiaj pamiętam swoją rozmowę z Wami, szukaliście jednej osoby na staż, do czasu naszej rozmowy nie chciałam żadnego stażu, po rozmowie stwierdziłam, że jesteście ludźmi, z którymi chcę współpracować i kiedy oczekiwałam wraz z innymi kandydatkami na Waszą decyzję z pokoju wyszła jedna z dziewczyn, szczęśliwa, że dostała staż. Pomyślałam wtedy szkoda… Ku mojemu zdziwieniu zaproponowaliście mi pracę. Do dziś pamięta słowa Marcina „Dużą stratą dla Anglii jest to, że wróciłaś do Polski” Był to dla mnie szok. Bardzo mnie to podbudowało”.

Dziś Angelika jest młodą mamą, pracuje jako menadżer w jednej z placówek bankowych w Lęborku, ale na początku zadanie wymagało dużego zaangażowania, ponieważ poprosiliśmy Angelikę, aby dojeżdżała do pracy do Redy, codziennie w samochodzie spędzała ok. 50 minut w jedną stronę. Dla Angeliki był to czas pełen wyzwań „Bez jakiegokolwiek doświadczenia, jako ruda przebojowa, lubiąca imprezować dziewczyna musiałam zaangażować się w pracę na 100%. Napisałam musiałam dlatego, że jestem osobą, która chce być najlepsza w tym, co robi.
W Redzie byłam rok. Przez ten czas tylko raz nie zrealizowałam planu sprzedażowego (był to drugi miesiąc mojej pracy), moja mała porażka, która przełożyła się na świetne pod względem wyników kolejne miesiące”

Angelika ma cechę, którą świetnie sprawdza się w sprzedaży. Niepowiedzenia ją motywują, wkurzają, sprawiają, że zaciska zęby i mówi „nigdy więcej”.

Aby firma, zespół, doradcy się rozwijali warto prowadzić otwartą komunikację, informować o tym, co się dzieje w firmie, jakie są intencje osób zarządzających, jaka jest wizja firmy. Warto awansować ludzi z firmy, z wewnątrz, zanim poszuka się specjalistów poza. Dlatego, jeżeli pojawia się tak możliwość ogłaszamy wewnętrzną rekrutację na stanowiska liderskie lub menadżerskie. Na takie ogłoszenie odpowiedziała Angelika:

„Pamiętam ten dzień, kiedy dostałam od Was maila, w którym pisaliście, że szukacie managera do Gdyni. Długo zastanawiałam się, czy jestem gotowa na takie zmiany, czy jestem wystarczająco dobra, bo przecież w firmie było wiele lepszych i dłuższych stażem osób ode mnie. Stawiałam sobie pytanie-czy będę umiała kierować zespołem?
Postanowiłam jednak zaryzykować i dzisiaj absolutnie jestem dumna ze swojej decyzji, i dziękuję, że postanowiliście dać mi szansę”.

W ten oto sposób 24-letnia zadziorna dziewczyna z Lęborka została menadżerem placówki bankowej w Gdyni.
„Młody manager, bez zespołu, w nowej placówce. Wrzuciliście mnie na głęboką wodę, przez co jeszcze bardziej wiedziałam, że nie mogę was zawieść”.
Angelika wtedy do swojego zespołu po kilku rekrutacjach zaprosiła dwie dziewczyny, co ciekawe one również do dziś są w firmie.
W trakcie pracy w Gdyni Angelika zaszła w ciążę, imponujące było to, z jakim zacięciem dojeżdżała do pracy, ciągle mieszkając w Lęborku, nie odpuszczała. Tak naprawdę dopiero upały i coraz większy brzuch ją zatrzymały, a i tak potem próbował pracować zdalnie.
„Poszłam na zwolnienie szybciej niż planowałam, ale też wróciłam szybciej niż planowałam. Powrót był dla mnie dużym wyzwaniem, musiałam połączyć pracę z opieką nad półrocznym dzieckiem”

Dziś maluszek jest już większy, ale Angelika cały czas pracuje w ograniczonej liczbie godzin, elastycznie, dzięki czemu świetnie łączy role mamy zakochanej w swojej księżniczce oraz menadżerki, która osiąga świetne wyniki. Prowadzi bardzo sprawny i efektywny zespół, osiągnęła to dzięki rozwinięciu kompetencji swoich doradców, dobrej atmosferze pracy i wyjaśnianiu wszystkich spraw na bieżąco.
„Cieszę się, że znalazłam się w tym miejscu, mogę iść do pracy z radością i pracować z uśmiechem na twarzy”.

Jaki z tego morał?
Świetnego pracownika można znaleźć wszędzie – miej oczy otwarte. A kiedy już zorientujesz się, że pracuje u Ciebie osoba zaangażowana, lojalna i skuteczna zadbaj o to, żeby ona też poczuła się ważna, szanowana i doceniana.
Jak to zrobić? To już temat na kolejny tekst…

Podziel się wpisem z innymi

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Największa satysfakcją dla blogerki jest pogadać.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy powiedz cześć, jeśli znamy się już dłużej powiedz coś więcej.
Napisz, skomentuj, poznajmy się, pogadajmy.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na  Facebooku
Dużo mnie jest też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak).

Udostępnij na FB

Dodaj komentarz

1 + 2 =