FIRMĘ TWORZĄ LUDZIE (17)
Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Czekając na ”jak tylko…” albo zacznij działać już dziś

Dawno, dawno temu czekałam.

Na różne rzeczy, zdarzenia, okoliczności, ludzi. Zimą na wiosnę, zieloną trawę, promyk słońca. Latem na wyjazd na narty. Jak tylko skończę liceum, jak tylko zdam ten egzamin. Czekałam na piątek, na powrót do domu, na urlop i na Gwiazdkę, na królika Wielkanocnego. Czekałam, aż urosną mi włosy, aż schudnę i na nowe buty. Jak tylko poprosi mnie do tańca, jak tylko zaprosi do kina, to wtedy już na pewno poczuję pełne szczęście. Wstrzymywałam oddech, trwałam w zawieszeniu, by kolejne minuty upływały, aż do „jak tylko…”. Czułam, że szczęście czai się tuż za rogiem, że już prawie je sięgam, już wiem, jak wygląda, już kiedyś czułam ten zapach.

Jak tylko zmienię pracę, tylko się przeprowadzę, tylko zajdę w ciążę, jak tylko urodzę, jak tylko zacznie samo chodzić, jak tylko będziemy przesypiać noce – wtedy będzie już wspaniale. Po każdym spełnionym warunku pojawiał się nowy, pogłębiając poczucie niespełnienia i oczekiwania. Znajdowałam kolejne „jak tylko…”, odkładam szczęście na później, na kolejny cel do osiągnięcia. Wciąż wymyślając nowe powody do wstrzymywania oddechu. Czekałam więc dalej: na kolejny zdany egzamin, awans, przeprowadzkę, na kolejną wiosnę i zieloną trawę.

Stop.

A gdyby tak już nie czekać?

Zdać sobie sprawę, że mnóstwo czasu marnujemy na czekanie. Zamiast wykorzystać to, co mamy i to gdzie jesteśmy, zrezygnować z czekania. Zdać sobie sprawę jak wiele nas omija, kiedy skupiamy się na tym, czego nie mam. Ilu miejsc i momentów nie doceniamy, będąc w nich tylko ciałem? Ilu rzeczy nie zrobimy, bo odkładamy je na potem, na „jak tylko …”: schudnę, przeprowadzę się, zmienię kolor włosów, dostanę nową pracę, aż przyjdzie wiosna? A co jeśli to „potem” wcale nie będzie lepsze od tego „teraz”?

Jak to zrobić?

Już nie wstrzymywać oddechu, nie odkładać szczęścia na „jak tylko…” , na później. Być „tu i teraz”. Jeśli się zatrzymać, to tylko po to, by uchwycić to, co dobre, choć na chwilę. Bo tyle cudownych rzeczy dzieje się, gdy pada deszcz. W tyle miejsc można pójść w starych butach i tyle mieć doskonałych momentów, które nic nie kosztują. Tyle pięknych zdarzeń pomimo za krótkich włosów, zbyt wielu centymetrów w pasie czy deszczu.

 

Photo by Jessica Lewis on Unsplash

Podziel się wpisem z innymi

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Największa satysfakcją dla blogerki jest pogadać.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy powiedz cześć, jeśli znamy się już dłużej powiedz coś więcej.
Napisz, skomentuj, poznajmy się, pogadajmy.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na  Facebooku
Dużo mnie jest też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak).

Udostępnij na FB

Dodaj komentarz

16 − 9 =

Close Menu
×
×

Koszyk