church-of-the-king-635797-unsplash
Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Bajka o księżniczce, która mogła być kim chce

– „Mamo, mamo”– słyszę wołanie z pokoju dzieci. Jest godzina, o której już żadne dziecko nie powinno się odzywać. Kuchnia zamknięta, pralka miarowo buczy, kwiatki piją wodę. A ja marzę już o ciszy, odpoczynku, herbacie z malinowym sokiem i porcji literatury niepokomplikowanej w moim różowym, pikowanym fotelu.
Wchodzę do pokoju dzieci, córcia siedzi na łóżku wygodnie rozłożona na 10 poduszkach, dla mnie przygotowała jedną na podłodze, żeby nie było za twardo i żebym doprowadziła bajkę do końca.
– „Mamooooooo, mamoooooo opowiedz mi tę swoją wymyśloną bajkę mmm, eeee… tę o księżniczce. Tę o księżniczce, która… Eeeee, mmmmm mogła być, kim chce”.
Z drugiej strony pokoju synek już śpi. Śniący spokojnym oddechem, nieświadomy, że zaraz zostanie opowiedziana kolejna wymyślona przez mamę bajka.
Usadawiam się na miękkiej poduszce koło łóżka Mani. Ta daje znak, że ręka potrzebna jest do głaskania po główce. Zwieram zmęczone dniem szare komórki, opowieść musi być wciągająca i mieć morał. Głaskam.
Zaczynam jak zwykle.
– „Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, za rzekami i łąkami żyła sobie piękna i mądra księżniczka. Miała jasne włoski, oczy w kolorze nieba i nazywała się Marianna.” – Córeczka się cieszy, marszczy nosek i trze rączki, bo to jej imię.
– „Marianna była uparta i na każdy temat miała swoje zdanie. Przytulała się tylko wtedy, kiedy chciała, nie dawała buziaków na zawołanie, wierciła dziurę w brzuchu. Za to za każdym razem, kiedy mama o coś poprosiła, pomagała chętnie.” – Mania kiwa głową, na znak zgody. – „Marianna uwielbiała sukieneczki, torebeczki, lusterka i błyskotki, a na jej szafie leżały dwie pary skrzydełek. Jedne białe, drugie srebrne. Uwielbiała też przechodzić przez płot, skakać po kałuży, wejść na drzewo, kopać piłkę i oddać bratu celny cios w bok.
Marianna miała psa, olbrzyma, 3 razy większego od niej. Pies olbrzym odczytywał myśli Marianny i słuchał jej bezwzględnie. Marianna znała też piosenkę o psie. Któregoś razu Mania i Olbrzym postanowili wybrać się na wycieczkę…”.

– „Mamooooo…”.
Marianna przerwała opowieść. Wzięła mnie za rękę i usadowiła się na kolanach. – „Mamo opowiedz mi, kim ja będę, jak dorosnę?”. Położyła głowę na kolana i wielkimi niebieskimi oczami wpatrywała się, oczekując na ważną odpowiedź.
– „Będziesz kim, tylko zechcesz córeczko” – Zaczęłam. – „Możesz być astronautką i polecieć na księżyc, możesz odkrywać nowe planety i gwiazdy. Możesz być pisarką i pisać prace naukowe albo bajki dla dzieci. Możesz być kierowcą wielkiej ciężarówki i jeździć nią po całym świecie. Zjeździć całą Azję i Amerykę. Możesz mieć mundur i pracować w wojsku, bronić naszego kraju”.

– „Mamo, ale księżniczki tego nie robią przecież….
– Maniu, Ty i inne księżniczki możecie robić to wszystko. Możecie zostać, kimkolwiek tylko zechcecie.
Trzeba będzie się trochę pouczyć, poczytać, policzyć, pójść do szkoły najpierw jednej, potem drugiej, może potem na studia. Trzeba będzie popróbować, sprawdzać, być może czasem będzie trudno albo będzie źle, ale jeżeli chcesz stać się kimś ważnym, to warto to zrobić.
– Mamo, a czy ja mogę być taką księżniczką, która może być, kim chce?
– Już jesteś. Bądź tą, która coś zmieni. Która wywoła burzę, poruszy niebo, niech zadrży ziemia.
– Mamoo… lubię burzę, wiesz?
– Wiem córeczko. Ja też”.

Księżniczka
Olbrzym
Druga Księżniczka 😉

 

 

 

Podziel się wpisem z innymi

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Największa satysfakcją dla blogerki jest pogadać.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy powiedz cześć, jeśli znamy się już dłużej powiedz coś więcej.
Napisz, skomentuj, poznajmy się, pogadajmy.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na  Facebooku
Dużo mnie jest też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak).

Udostępnij na FB

Dodaj komentarz

14 − thirteen =