austin-chan-ukzHlkoz1IE-unsplash (1)
Katarzyna Burchacka - Klimczuk

Katarzyna Burchacka - Klimczuk

A Ty co zrobisz z tym czasem?

Chciałabym Cię dziś jakoś przytulić, pocieszyć, powiedzieć wszystko będzie dobrze, wszystko dzieje się po coś, nic Ci nie grozi.

Nasz wygodny świat, komfortowe rozwiązania, kawa ze spienionym mlekiem, wegańskie potrawy, poduszki powietrzne w samochodach, rajstopy z push- upem,  suszarki z jonizacją, maseczki jednopłatowe, karnety na siłownię, nowa kolekcja ubrań na wiosną są dziś po nic, bo nasz wygodny świat stanął, zatrzymał się i właśnie przypomina nam o tym, co w życiu jest ważne.

Dziś, to wszystko co miało dla nas znaczenie wczoraj, ważne już nie jest, dziś najważniejsze staje się  to, czego co roku na urodziny życzy nam ciocia, szepcząc do ucha : „Zdrówka kochaniutka, bo wszystko inne daje się jakoś zorganizować”. Kiedyś puszczane mimo uszu, dziś dudni jak słowa wykrzykiwane do studni.

Chciałabym Ci dziś powiedzieć, że to wszystko jest po coś. Wierzę, że tak jest, że dzięki temu, że musieliśmy się zatrzymać, pobyć ze sobą bardziej, bliżej, poznać się w trudnych sytuacjach, dać sobie wsparcie i czułość. Wierzę, że to coś w nas zmieni, otworzy nam oczy na to co do tej pory uważaliśmy za naprawdę ważne, ale brakowało czasu, żeby to wziąć w dłonie, dokładnie obejrzeć, wycałować i przytulić. Większość z nas zapytana o wartości odpowiada z marszu, że zdrowie i rodzina. To nadszedł czas, w którym ziemia powiedziała nam „sprawdzam”.

Chciałabym dziś powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, nie wiem tego.  Ale wierzę.

Mimo tych strachów, niewiedzy, niepewności chce Ci powiedzieć, że ja mam nadzieje na to, że będzie dobrze, być może naiwną, ale mam.

Chciałabym Ci powiedzieć, dobrze wykorzystaj ten czas, jeśli jesteś w domu z dziećmi bądź z nimi, baw się, przytulaj, śmiej, żartuj.  Nie żałuj, że nie ma Cię gdzie indziej. Długo walczyłam z tym, do tej pory zawsze łączyłam funkcje bizneswomen, kobiety biznesu i sukcesu z domem, pasjami i wszystkim co sobie wyobraziłam i wymyśliłam. A teraz mój świat kreci się wokół pralki, lodówki, zmywarki. Przez pierwsze dni frustrowało mnie to, kipiało mi wszystko w środku, dziś pokornieje.

Szukam sensu w tym co się dzieje. Godzę się na to. Szukam dobrych stron.

Szukam rozwiązania jak ten czas wykorzystać, co zrobić, aby miało szczególne znaczenie, bardzo często mam poczucie, że rzeczy, które nam się przytrafiają dzieją się po coś, nie rozumiemy tego teraz, nie zrozumiemy jutro, być może nie zrozumiemy przez całe życie, ale to na pewno dzieje się po coś. Nie znamy pełnego obrazu.

Kiedy świat był jeszcze inny, byłam na spotkaniu ze znaną dziś blogerką, ona zapytana o to, jak to się zaczęło, powiedziała- rozchorowałam się, zachorowałam na ospę, musiałam 2 tygodnie siedzieć w domu, wtedy zaczęłam pisać i publikować. Potrzebowałam tego czasu uziemienia, żeby to zrobić.

Dziś wyrastają jak grzyby po deszczu kursy online, jak zrobić puszystego biszkopta, jak napisać książkę, jak mówić pewnym głosem, co mówić by miało to sens, jak przygotować swoje biurko do pracy zdalnej, jakim węzłem wiązać dzieci by siedziały cicho przez 2 h. Być może Ci ludzie czekali na ten moment, żeby się odważyć, żeby się pokazać, żeby zawalczyć o uwagę. Brawo!

Mi trudno tą przestrzeń jeszcze odnaleźć. Czuje że powinnam powiedzieć coś odkrywczego, epokowego, coś co da komuś siłę, odmieni los, natchnie do walki, a jedyne co mi przychodzi do głowy to: „przetrwamy” albo „będzie dobrze”.

Wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką, powiedziała mi, że potrzebowała takiego zatrzymania.

Powiedziała „było mi to potrzebne”, ciekawe jak wielu jest ludzi, którzy potrafią to spowolnienie złapać i wykorzystać. Jak wielu tego potrzebowało, a jak wielu tego potrzebowało , a jeszcze o tym nie wie.

Oczywiście rozumiem napięcie sytuacji, ilość zachorowań i strach, który z tego wynika, ale poza tym, wielu z nas ma teraz więcej czasu dla siebie, dla swoich rodzin, dla bliskiej osoby lub dla kogoś kto kiedyś był bliski, a teraz tylko razem mieszkają.

Często ostatnio słyszałam o takich oczekiwaniach „aby świat zwolnił”, teraz tak jest. Co zrobisz z takim czasem? Jak go wykorzystasz? Czas płynie wolniej. Czujesz to? Głośniej słychać śpiew ptaków, mocniej czuć powiew wiatru na twarzy.

Mam potrzebę zrobić z tym czasem coś ważnego, coś co będzie miało znaczenie. Od dawna myślę o napisaniu książki, krążę wokół tematów związanych z wyznaczaniem celów, z budowaniem swojej pewności, chce przygotować zeszyt ćwiczeń dla kobiet – zacznij od siebie, a dziś gdy na tarasie wieszałam w słońcu pranie czwórki dzieci pomyślałam, a może napiszę książkę, taką do relaksu, a nie do rozwoju?

Jestem tak skupiona na rozwoju, że do tej pory nie pomyślałam, że mogłabym.

A jak stanie się bestsellerem, to będę wspominać, że jest to książka pisana w czasach zarazy.

Dobra myśl.

 

A Ty co zrobisz z tym ofiarowanym Tobie czasem?

 

Photo by Austin Chan on Unsplash

Podziel się wpisem z innymi

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Największa satysfakcją dla blogerki jest pogadać.
Jeśli jesteś tu po raz pierwszy powiedz cześć, jeśli znamy się już dłużej powiedz coś więcej.
Napisz, skomentuj, poznajmy się, pogadajmy.

Jeśli ten wpis Ci się spodobał i czujesz, że spodoba się też Twoim znajomym – będę wdzięczna, jeśli udostępnisz go na  Facebooku
Dużo mnie jest też na Instagramie. Rozkręcam się na Instastories (powoli, ale jednak).

Udostępnij na FB